Listopadowe sandacze

Kilka bardzo mroźnych nocy i dziś już Narwią płynęło dużo kry, o łowieniu nie ma na razie mowy. Przy brzegach pojawiły się już gdzieniegdzie zamarznięte fragmenty wody, zamarzły zatoki, w porcie lód sięga prawie do samego szczytu główek. Zapowiadane mroźne kolejne dni, mogą spowodować, że Narew pokryje się na całości pokrywą lodową... nie za bardzo mam na tą chwilę nadzieję, że uda się jeszcze w tym roku połowić.

Pora przynajmniej wstępnie podsumować listopadowe sandaczowanie. Nie udało się na jesieni nikomu z naszego teamu złowić dużego sandacza. Jeszcze w miesiącach letnich Czarek złowił sandacze 93 i 95 cm, ale na jesieni naszej pozostałej czwórce nie udało się już nawet zbliżyć do granicy 90cm. Mieliśmy jeszcze nadzieję, że uda się to w grudniu, ale aura spłatała nam psikusa.

Na zdjęciach kilka listopadowych sandaczy, większość ryb w miarę możliwości była odhaczana już w wodzie, aby nie męczyć niepotrzebnie ryb.


Grzesiek z sandaczem 81cm, ponad 5kg i do wody...


Ciut mniejsze sandaczyki Artura




i jeszcze "75-ak" Grześka.


Sandacz 81 cm został złowiony na rippera na 7g główce, pozostałe na powierzchniowe woblery. Mam jednak małą nadzieję, że to jeszcze nie koniec tegorocznego sezonu.


Komentarze

Popularne posty