Rss Feed
Tweeter button
Facebook button
Technorati button
nk button
Myspace button
Linkedin button
Delicious button
Digg button
Zooomr button
Stumbleupon button
Youtube button
Wiosna, Wiosna, wiosna…. » NaSpinning.pl
Wiosna, Wiosna, wiosna….

Opublikowany: poniedziałek, 2 kwiecień 2007


Nareszcie woda opadła na tyle, że mogłem się wybrać nad Narew. Co prawda nie jest to jeszcze główne koryto tylko starorzecze ale w końcu to woda bieżąca i nie będę się czepiał. Około 11.00 zapakowałem samochód i nad wodę. Moja miejscówka wolna więc szybciutko rozkładam sprzęt, rozrabiam zanętę, dobieram zestaw i ok 12.15 zaczynam.

Na początek 5 kul wielkości pomarańczy - zanęta płociowa (średnia półka ale poprawna) do tego trochę coco belge, konopie, pastoncino (chyba polubiłem ten dziwny dodatek zanętowy), klej i glina wiążąca. Sporo tego ale tak lubię. Rozłożyłem dwa topy - na jednym 5g na drugim 8g. Dużo jak na tą wodę ale ciągnie i 4g mi wywracało.

Zaczynam łowić na 5g i mizeria. Uczepiła cię jedna malutka płoteczka i niewiele większy krąpik. Albo ryb nie było w łowisku albo… No właśnie zacząłem kombinować z oliwką i gruntem. Po przesunięciu oliwki ok 80 cm od przyponu zaczęły się brania. Z początku co 3, 4 przepłynięcie a w miarę upływu czasu i systematycznym donęcaniu brania stały się regularne. A i ryby większe. Nie były to co prawda typowe wiosenne płocie ale takie średnio ok. 0,15 kg.

Ryby b. dobrze reagowały na zanętę. Każde donęcenie powodowało, że za każdym przepływem miałem branie i ryby były większe. Dłuższa przerwa w donęcaniu powodowała, że brały mniejsze rybki lub brania stawały się nieregularne. Jednym słowem jak w podręczniku.

Na koniec gdy zostało mi zanęty na 4 - 5 kul przypomniałem sobie o atraktorze, który dostałem od kolegów z Łochowa w zeszłym roku. Jego zapach wydawał mi się dziwny i nie zdążyłem go przetestować. Ryb już sobie połowiłem więc co mi szkodzi.

Dosypałem, donęciłem i zaczęło się istne szaleństwo. Branie następowało prawie natychmiast po wstawieniu zestawu. Przez 15 minut złowiłem kilkanaście ryb. Około 15.00 skończyłem. Na oko miałem jakieś 5 - 6 kilo wcale fajnych rybek. Większość to płotki 10 - 15 dkg ale były dwie po 25 dkg i kilka krąpi o tej samej wadze. Do tego należy doliczyć dwa niewymiarowe klonki. W sumie full wypas.

Na pierwsze wędkowanie na rzece nie mogę narzekać. Co do drugiego topu - założyłem na niego 8g bombkę i tak pozostał. Nie było mu dane popływać. chyba podświadomie czułem, że za ciężki. Spróbuję następnym razem. Acha, jeszcze haczyk a właściwie to co na nim. Na 18 zakładałem ochotki, dwie pinki i kanapkę ochotka i biała pinka. Najskuteczniejsza była kanapka. Na same ochotki brały mniejsze ryby a na pinki brania były wyraźnie słabsze. Szkoda, że w tą niedzielę są święta. Chętnie powtórzyłbym wypad nad starorzecze. Ale co się odwlecze ……

Darek

dsc03440.JPG

dsc03438.JPG


Podobne wpisy






W przypadku, kiedy uznasz stronę za przydatną dodaj na swojej stronie link do niej.
Po prostu skopiuj i wklej link podany niżej (Ctrl+C to copy)
Wygląd linku po wklejeniu na stronie: Wiosna, Wiosna, wiosna....

1 komentarz do 'Wiosna, Wiosna, wiosna….'

  1.  
    02/04/2007 | 23:24
     

    przyjemnie sie czytalo. fajnie napisany, zgrabny tekst. Oby wiecej ich bylo! :)


Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)


Informacje dla komentujących

Jeśli komentujesz tutaj po raz pierwszy,
Musisz wypełnić wszystkie pola poza polem: strona www. Jeśli już Tu komentowałeś i zostałeś zapamiętany, wpisujesz tylko treść komentarza i sumę w polu pod wiadomością (spam protection).

Zarejestrowani i zalogowani użytkownicy wystarczy że wpiszą samą treść komentarza, innych pól nie muszą wypełniać.

Twój adres e-mail nie będzie publikowany, ani też nie zostanie wykorzystany w celach marketingowych.


RSS feed for comments on this post | Adres TrackBack