Nowe gumy przygotowane przez Ownera. Gumy Yuki Bug polecane są przede wszystkim do tych technik łowienia na spinning, w których wykorzystywany jest kuszący efekt opadającej przynęty, a szczególnie do agresywnego łowienia “z opadu” związanego z cyklicznym podrywaniem przynęty. Przynętę możemy również wykorzystać do wertykalnego łowienia metodą drop shot.
Tajemnica skuteczności Yuki Bug jest […]
WMH przedstawia zwiastun najnowszego filmu wędkarskiego poświęconego pomorskim trociom.
Spinning Shimano Beastmaster podczas holu 1,5 suma. Ta seria spinningów Shimano, może nie jest za ładna, ani zbyt finezyjna, są ciężkie, nie są szybkie, ale nie powinny nas nigdy zawieść. Miałem i mam kilka modeli tych spinningów od 15 gramowych po 100 gramowe, potężne 3 metrowe sumowe ciężkie spinningi. Mogę je polecić z czystym […]
Następna nowość Rapali na 2011 rok jest woblerem płytko-schodzącym. Clackin “Crank występuje w dwóch rozmiarach: 5-ka schodzi na 3 stopy, a 7-ka na głębokość 4 stóp. Głośna grzechotka, agresywna praca, w naszych wodach powinien przypaść do gustu szczupakom i sandaczom.
Dalszy ciąg prezentacji nowości, które przygotowała Rapala dla wędkarzy na sezon 2011. Crankin’ Rap to pękaty wobler z cienkim korpusem i płasko ułożonym sterem. Dostępny w pięciu rozmiarach, największy model da się sprowadzić na głębokość 14 m. Może być skutecznym woblerem przy połowie sumów.
Łowienie kleni na przynęty powierzchniowe wieczorową porą.
Łowienie kleni na Brombę woblery powierzchniowe produkcji Andrzeja Lipińskiego.
Prezentacja przynęty na klenia - powierzchniowego woblerka, imitacja chrabąszcza robionego ręcznie przez Andrzeja Lipińskiego.
Trochę letnich klimatów, już mi się mocno tęskni do lata i boleni. Letni bolek na ołówek produkcji Roberta Hamera złowiony przez Tymona! W tym roku już nie odpuszczę i odwiedzę Tomka nad Wisłą.
Andrzej Lipiński pokazuje jak łowić na wobler jego konstrukcji, który był przez wiele lat jego zawodniczą tajemnicą na bolenie. I mnie się bardzo przyda obejrzenie tego filmu kilka razy. Mam Spirity od jesieni ubiegłego roku, ale nie udało mi się jeszcze na Narwi nic na nie złowić…